Czuły barbarzyńca – Bohumil Hrabal

Drodzy Czytelnicy, chcielibyście poznać prawdziwego Artystę? Ojca sztuki ulicznej? Przejść się po praskiej dzielnicy Libeň –  skupiającej po II Wojnie Światowej czeską bohemę? Usłyszeć jej knajpiany szum i stuk ciężkich kufli wypełnionych spienionym piwem?

 

 
W taką podróż może zabrać Was tylko Bohumil Hrabal. 
W “Czułym barbarzyńcy” przedstawi Wam swojego przyjaciela. Nie jest do końca jasne, gdzie przyjaciele się poznali (w knajpie przy piwie, czy przy fabrycznej taśmie), pewnym jest natomiast, że oboje byli niepowtarzalnymi artystami. Chociaż, ich codzienność wydawała się jednak iście “nieartystyczna”. A mowa tu o Vladimírze Boudniku – znanym czeskim grafiku.
Boudnik i Hrabal pracowali razem fabryce na Kladnie, niedaleko Pragi. I właśnie to miejsce, niby całkowicie wyzute z jakiegokolwiek artyzmu, dostarczało Boudnikowi materiałów to jego niepowtarzalnych grafik.

 

“Czuły barbarzyńca” nie była jedyną powieścią czeskiego pisarza, w której opisywał swojego przyjaciela. Jednak tę autor poświęcił mu w całości. 
 
 
 
Vladimir Boudnik jest obecnie uważany za jedną z czołowych postaci czeskiej powojennej sztuki abstrakcyjnej. Ja na sztuce się nie znam, więc o artystycznych dokonaniach Vladimíra Boudnika powie Wam Katarzyna Giełżyńska w artykule “Vladimír Boudník – ucieczka ze szkoły do fabryki śrubek”
 
A ja dodam, że “Czuły barbarzyńca” to kolejna książka Bohumila Harabala, w której głównymi bohaterami są atmosfera i klimat. Klimat powojennej Pragi tym razem. 
Pozwólcie autorowi się tam przenieść za pomocą pióra, a zobaczycie życie dwóch niepowtarzalnych postaci, które widziały więcej i dalej, niż ludzie im współcześni… 

 

Dlatego też, niestety, obaj przyjaciele zakończyli swoje życie w tragicznych okolicznościach…
 

Patrycja

Nie mając czasu prawie na nic, zawsze znajdę jednak czas na czytanie. Jedni uznają to za niegroźne dziwactwo, inni dzielą tę pasję… Zbuntowałam się przeciwko szalonemu tempu w jakim mija nasza codzienność i postanowiłam podzielić się moimi pasjami z szerszym gronem. Na razie jest o książkach. Wkrótce będzie o innych rzeczach, które dostarczają mi pozytywnych emocji. A od tych ostatnich jestem poważnie uzależniona :)))

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *