Tove Jansson. Mama Muminków – Boel Westin

Muminki to jedne z najpopularniejszych postaci bajkowych, rozpoznawalnych, praktycznie, dla każdego, w każdej szerokości geograficznej i niezależnie od wieku. Zaś autorka serii książek opowiadających o przygodach Muminków – Tove Jansson – mimo, że jej dorobek artystyczny był bardzo obszerny i na pisaniu się ani nie zaczynał ani nie kończył, na zawsze pozostała “Mamą Muminków”.



Już kiedyś pisałam o tym, że seria Tove Jansson o Muminkach jest dla mnie czymś wyjątkowym. I wcale nie uważam, że książki o tych miłych trollach są tylko dla dzieci. Wprost przeciwnie. Im częściej do niej wracam, tym bardziej mam wrażenie, że powieści te kryją w sobie dużo treści przeznaczonych dla dorosłych, filozoficznych rozważań i życiowych prawd.

A gdyby ktoś nie wiedział (choć nie wiem, czy ktoś taki się uchował): Muminki to bardzo sympatyczne stworzenia, z okrągłym pyszczkiem, wystającym brzuszkiem i ogonkiem zakończonym pędzelkiem. Zamieszkują spokojną i malowniczą Dolinę Muminków. Prowadzą dom otwarty, gdzie bez przerwy goszczą swoich przyjaciół i członków dalszej rodziny, m.in. Ryjka, Włóczykija, Paszczaka, Małą Mi i Piżmowca. Każdy z nich jest inną osobowością, ma swoje zalety i przywary. Czyli zupełnie tak, jak u ludzi…


  



A teraz czas na kilka słów o tym, jakie tytuły składają się na serię o zabawnych, grubiutkich trollach, oraz o samej autorce, bowiem duch Tove Jansson i fakty z jej biografii przewijają się przez Dolinę Muminków nieustannie.

Tove Jansson debiutowała w 1945 roku wydając “Małe trolle i wielka powódź”. Polskie wydanie pojawiło się, niestety, wiele lat później, kiedy polski czytelnik znał już perypetie Muminków i ich przyjaciół z innych, oryginalnie późniejszych książek (autorką przekładu z fińskiego była Terasa Chłapowska). Bowiem, wydania polskie książek Tove Jansson, z nieznanych mi powodów, nie pojawiały się w Polsce wg kolejności ich wydania w Finlandii: 

1. Kometa nad Doliną Muminków  (wydanie polskie 1977, tłum. Teresa Chłapowska)
2. W Dolinie Muminków (wydanie polskie 1964, tłum. Irena Such – Wyszomirska)
3. Pamiętniki Tatusia Muminka (wydanie polskie 1978, tłum. Teresa Chłapowska)
4. Lato Muminków (wydanie polskie 1967, tłum. Irena Such – Wyszomirska)
5. Zima Muminków (wydanie polskie 1968, tłum. Irena Such – Wyszomirska)
6. Opowiadania z Doliny Muminków (wydanie polskie 1970,  tłum. Irena Such – Wyszomirska)
7. Tatuś Muminka i Morze (wydanie polskie 1977,  tłum. Teresa Chłapowska)
8. Dolina Muminków w Listopadzie (wydanie polskie 1980, tłum. Teresa Chłapowska)


Tove Jansson wzrastała w artystycznej rodzinie, była córką rzeźbiarza i projektantki. 
Nic w tym, więc, dziwnego, że sama artystką została. Oprócz pisania, malowała i ilustrowała, i to książki nie byle jakich autorów – była autorką grafiki do jednego z wydań “Hobbita” Tolkiena.



Muminki dla Tove Jansson były jednocześnie najważniejszym dorobkiem, ale i dość dużym brzemieniem. “Rzygać mi się chciało na te muminki”  – taki cytat przeczytamy w artykule pt. “Przedsiębiorstwo Muminki” Joanny Olech, który ukazał się na łamach Wysokich Obcasów 
w roku 2013. Faktycznie, sukces Muminków, książeczek dla dzieci, które były da autorki swoistą autoterapią z jej, jakże dorosłych, problemów i wątpliwości, zaskoczył samą Tove. Zajmowanie się tym rozrastającym się światem małych trolli przejął z czasem jej brat, Lars Jansson, również artysta – grafik.

I w tym właśnie momencie przyznam się Wam, Drodzy Czytelnicy, że posta o Tove Jansson i tak mi drogich Muminkach, zaczęłam pisać, bagatela, pół roku temu! W okolicach 27 czerwca, bowiem wówczas przypada rocznica śmierci Tove Jansson…
Chciałam uczcić tę rocznicę pisząc, zaczęłam pisać i… stwierdziłam, że moja wiedza o Tove Jansson jest zbyt płytka!

Poczułam, że sama znajomość perypetii Muminków i fascynacja postacią Włóczykija nie daje mi prawa do wypowiedzi na temat artystki, które je stworzyła. Na temat książek o Muminkach może, ale o Tove Jansson nie pisać nie śmiałam. 
Moja wiedza pochodziła głównie z artykułów i opracowań prasowych, okruchów informacji. A to wydawało mi się za mało. I wówczas natknęłam się na jej biografię pt. “Tove Jansson. Mama Muminków” Boel Westin. 


Polskie wydanie książki opatrzone jest przedmową Joanny Olech, dziennikarki Tygodnika Powszechnego i Wysokich Obcasów, która niejednokrotnie tematem życia i twórczości Tove Jansson się zajmowała. 


“Tove Jansson. Mama Munimków” to na pewno książka bardzo wiarygodna i bardzo dobrze opracowana, jeśli chodzi o materiały źródłowe. Autorka tej biografii, Boel Westin, z zawodu literaturoznawca, prywatnie zaś wieloletnia znajoma Tove Jansson, miała do wykorzystania całe prywatne archiwum i korespondencję artystki. Wszystkie te skarby zostały zachowane przez graficzkę i wieloletnią partnerkę życiową Tove Jansson – Tuulikki Pietilä (która, jak ci bardziej wtajemniczeni zapewne wiedzą, była pierwowzorem postaci Too-tiki występującej m.in w “Dolinie Muminków w listopadzie”). 



Dowiemy się z “Mamy Muminków” wszystkiego o dzieciństwie i dorastaniu Tove, jej rodzinie 
i specyficznych relacjach łączących jej członków. Jej trudnej relacji z ojcem i strachu o brata, wysłanego na front. Dowiemy się skąd się wziął pomysł “Komety nad Doliną Muminków” i kto był prototypem postaci Topika i Topci. I wreszcie pytanie, którzy zadają sobie wszyscy koneserzy – skąd się wzięła straszna (i kultowa obecnie, powiedziałabym) BUKA?




Zobaczymy też artystkę, graficzkę, ilustratorkę. Artystkę prawdziwą, dla której nie ma limitów, jeśli chodzi o sztukę wyrazu. Aż w końcu, Boel Westin pokaże nam najpierw młodą, niepewnie stawiającą kroki młodą dziewczynę, aby w końcu ukazać nam portret silnej, pewnej siebie kobiety, która umie się bić: o swoją sztukę i o miejsca do jej tworzenia i do życia: atelier i własną wyspę w Zatoce Fińskiej, która także była inspiracją w tworzeniu Doliny Muminków. 



Tove Jansson pisała dużo listów, bardzo poważnie do nich podchodziła i sumiennie na wszystkie odpisywała. Z bliskimi przyjaciółmi latami prowadziła korespondencję. Wymieniała także listy 
z wydawcami. Z tej prywatnej korespondencji Boel Wetin wyłuskała nam prawdziwą Tove Jansson wraz z jej pasjami, namiętnościami i słabościami. Odkryła jej przyjaźnie i związki uczuciowe, zarówno z kobietami, jak i mężczyznami. 
Dlatego, jeśli ktoś potrzebuje lub, po prostu chce, zgłębić biografię Tove Jansson, dowiedzieć się o niej więcej, o jej twórczości (tej artystycznej, jak i literackiej, także tej innej niż Muminki, bo 
i taką ma Tove w dorobku) i jej życiu, to “Tove Jansson. Mama Muminków” będzie godna polecenia. 



Natomiast, książka ma pewną wadę, i na pewno będzie to kłopotem przy czytaniu: język. 

Trudny i nieciekawy styl. Miejscami czytelnik może z tego powodu stracić cierpliwość, i jeśli nie ma w sobie odpowiedniej motywacji i temat interesuje go średnio, z dalszej lektury może zrezygnować. Nie wiem, czy książka tę wadę posiada w oryginale, czy jest to wina kiepskiego tłumaczenia (autorką przekładu jest Bogumiła Ratajczak). Nie jestem, zresztą, pierwszą osobą, która ten defekt zauważyła, zatem coś w tym musi być. 
Skomentuję to więc w ten sposób: szkoda. Interesujący temat, niesamowita postać, całość świetnie i dokładnie opracowana, a czyta się ciężko. 

Mimo wszystko, Drodzy Czytelnicy, nie zrażajcie się. Czy przeczytacie tę książkę dla Muminków, czy dla Tove Jansson, będziecie o jedną ciekawą biografię bogatsi…



Patrycja

Nie mając czasu prawie na nic, zawsze znajdę jednak czas na czytanie. Jedni uznają to za niegroźne dziwactwo, inni dzielą tę pasję… Zbuntowałam się przeciwko szalonemu tempu w jakim mija nasza codzienność i postanowiłam podzielić się moimi pasjami z szerszym gronem. Na razie jest o książkach. Wkrótce będzie o innych rzeczach, które dostarczają mi pozytywnych emocji. A od tych ostatnich jestem poważnie uzależniona :)))

One thought on “Tove Jansson. Mama Muminków – Boel Westin

  • January 8, 2017 at 7:20 am
    Permalink

    O, dzięki 😉 Może być dobre 😉 Zawsze mnie muminki fascynowały 😉

    Reply

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *