Motylek – Katarzyna Puzyńska

Kochani Czytelnicy – niniejszym ogłaszam, że Polska dorobiła się swojej własnej Agathy Christie! Niektórzy twierdzą, że mamy już także własną Camille Läckberg.
 
Kiedyś już to napisałam, zatem powtarzać się nie chcę, wspomnę tylko dla tych, którzy Molę Książkową odwiedzają po raz pierwszy, że za konesera kryminałów zdecydowanie uważać się nie mogę.

I przyznam się, że po “Motylka” Katarzyny Puzyńskiej sięgnęłam tylko dlatego, że dostałam go w prezencie od brata pod choinkę. 

 

Z reguły, książek należących do tej samej serii nie czytam jedna po drugiej, lecz przeplatam kolejne tomy z inną lekturą. Jednak tym razem od razu po “Motylku” od razu wzięłam się za kolejną część serii, którą także pod znalazłam pod tegoroczną choinką, czyli za “Więcej czerwieni”.

 

 
Niewielkie, senne miasteczko, Lipowo, gdzieś na Pojezierzu Brodnickim. Małe środowisko, gdzie wszyscy wszystkich znają, a plotki rozchodzą się lotem błyskawicy. Wydawałoby się, że policjanci z jedynego komisariatu w Lipowie nie mają zbyt wiele do roboty. Aż do pewnego zimowego poranka, kiedy przy drodze niedaleko Lipowa ktoś znajdzie zwłoki nieznanej nikomu zakonnicy…
 
Śledztwo wykaże, że w Lipowie od dawna skrywane są pewne tajemnice z przeszłości…
 
Nie minie pół roku, a w okolicy znów zostanie znalezione ciało. Tym razem niejedno. Czy to seryjny zabójca upodobał sobie malownicze, położone nad jeziorem, miasteczko? jedno jest pewne… Policjanci z Lipowa znów będą mieli pełne ręce roboty.
 
W powieściach Katarzyny Puzyńskiej panuje ten sam klimat, jak w klasycznych powieściach Agathy Christie…Wielowątkowe śledztwo, ograniczona grupa osób, w której każdy staje się podejrzany, niewielkie, prowincjonalne środowisko, skrywane od lat tajemnice…
 
Ciekawe jest u Katarzyny Puzyńskiej prowadzenie fabuły. Czytając miałam wrażenie, jakby autorka bawiła się z czytelnikiem, raz naprowadzając go na trop rozwiązania zagadki, innym razem urywając wątek w najistotniejszym, wydawałoby się, momencie. Finał śledztwa,  w obydwu książkach jest zaskakujący i następujący po kilku zwrotach akcji, czyli tak, jak na dobrze napisany kryminał przystało.
 
Jednak i “Motylka” i “Więcej czerwieni” nie możemy “zaszufladkować” tylko i wyłącznie jako kryminał. Owszem, konstrukcja i fabuła klasyczne dla tego gatunku, ale wątki obyczajowe, psychologiczne i społeczne są tutaj bardzo rozwinięte. Zupełnie, jakby autorka dla swoich potrzeb stworzyła gatunek literacki, powieść “kryminalno-obyczajową”…  “Motylek” bowiem, i jego kontynuacja to, oprócz kryminalnej intrygi, portret małej społeczności, opis polskiej prowincji i prowincjonalnych środowisk. Kryminał osadzony w głębszym kontekście społecznym – jak dla mnie rewelacja!
 
Poza tym, Katarzyna Puzyńska bardzo sprawnie tworzy swoje postaci. Świetnie zarysowuje ich psychologiczny profil, kreśli ich wady, pozytywy, słabości i wątpliwości… stają się przez to ludźmi z krwi i kości.
Zresztą, “Motylek” i “Więcej czerwieni” mają w sobie dużo z powieści psychologicznej, co właściwie nie powinno dziwić – autorka jest z wykształcenia psychologiem, aktualnie niepraktykującym, bowiem oddała się w pełni pisaniu. Co, muszę przyznać, wychodzi jej całkiem nieźle…
 

W serii kryminałów o stróżach prawa z Lipowa – “Motylek” i “Więcej czerwieni” są dwoma pierwszymi tomami. Autorka kontynuowała swoją sagę, wydając łącznie 7 części. 

Kolejnymi były: “Trzydziesta pierwsza”, “Z jednym wyjątkiem”, “Utopce”, “Łaskun” i “Dom czwarty”.

 

 
Jak widzicie, Drodzy Czytelnicy, jest co czytać. 
Wydawcą serii o Lipowie jest Wydawnictwo Prószyński i S-ka, i choć, wspomnieć trzeba, że grafika okładek jest bardzo dobra, to kilka słów krytyki wydawnictwu się należy – niewielkie błędy i literówki w tekście dały się zauważyć. Wynikające zapewne z pośpiechu, bo czytelnicy czekali na kolejne tomy o przygodach śledczych z Lipowa…
 
Oprócz tego drobnego niedociągnięcia, któremu zresztą autorka winna nie jest, sagę o Lipowie z czystym sumieniem polecam, i zapowiadam, że na lekturze dwóch tomów nie skończę…
 

Patrycja

Nie mając czasu prawie na nic, zawsze znajdę jednak czas na czytanie. Jedni uznają to za niegroźne dziwactwo, inni dzielą tę pasję… Zbuntowałam się przeciwko szalonemu tempu w jakim mija nasza codzienność i postanowiłam podzielić się moimi pasjami z szerszym gronem. Na razie jest o książkach. Wkrótce będzie o innych rzeczach, które dostarczają mi pozytywnych emocji. A od tych ostatnich jestem poważnie uzależniona :)))

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *