Szalone życie Rudolfa – Joanna Fabicka

Przedstawiam Wam, Drodzy Czytelnicy, Rudolfa Gąbczaka.

Rudolf to 15-letni chłopak, uczęszczający, jak to zwykle w tym wieku bywa, do gimnazjum. Gdyby Rudolf miał normalne dla swego wieku problemy,czyli pryszcze na nosie lub klasówkę z matmy, to jego życie byłoby zwyczajne. Jednak Rudolf musi stawić czoła problemom całkiem niezwyczajnym, a mianowicie ogarnąć swoją nietypową rodzinę (mamę – radykalną feministkę, tatę – nieudacznika i pantoflarza, bujającą w obłokach, żywiącą się wiśniami w spirytusie babcię i Gonza czyli kilkuletniego potwora) oraz rozwiązać inne, ważkie problemy, na przykład: jak potajemnie obejrzeć ofertę sex – shopu…

Widzicie zatem, że życie Rudolfa jest całkiem niezwykłe…



Kiedy wzięłam pierwszy raz do ręki “Szalone życie Rudolfa” i kolejną część tej powieści, “Świńskim truchtem” nastawiłam się na lekturę dla gimnazjalistów, czyli, że będzie trochę o szkolnych problemach, trochę o sercowych sprawach, jak to u młodzieży. Ale w miarę czytania musiałam pogodzić się z faktem, że czytam właściwie książkę dla dorosłych, i to całkiem politycznie niepoprawną. 



I mając niejasne wrażenie, że podobną stylistykę już gdzieś miałam okazję poznać, nagle doznałam olśnienia: “Ferdydurke” Witolda Gombrowicza! Wprawdzie Rudolf Gąbczak nikogo przez uszy nie gwałci, ani nie brata się z parobkiem, ale za to żyje w podobnie delirycznym i absurdalnym świecie. 

Wiem, że może ktoś się oburzy, że “jakąś tam beletrystykę” porównuję do klasycznej, uznanej pozycji, która weszła do kanonu szkolnych lektur. Nie jestem jednak pierwszą, bowiem natknęłam się na opinie, że Joanna Fabicka to nasz współczesny Gombrowicz. 
W spódnicy w doddatku…

A czy seria o Rudolfie jest dla młodzieży, czy może w celach wychowawczych lepiej, żeby przeczytali ją rodzice? Drodzy Czytelnicy, pozwólmy tym razem, aby literatura połączyla pokolenia. Bowiem “Szalone życie Rudolfa” i kolejne części jego perypetii i innych szalonych bahaterów to świetna satyra na naszą rodzimą rzeczywistość i genialny komentarz do bieżących wydarzeń. 

Na zakończenie dodam, że mam za sobą “Szalone żyie Rudolfa” i drugą część, “Świńskim truchtem”, a kolejnymi częściami tej zwariowanej serii są: “Seks i inne przykrosci”, “Tango ortodondo” oraz najnowszy tom, który dopiero co ukazał się w księgarniach: “Rudolf Gąbczak i stan wyjątkowy”. 




W dodatku, teraz możecie kupić cykl o Rudolfie w nowej, odświeżonej szacie graficznej. 



Już niedługo koniec roku szkolnego, a więc uczniowie będą mieli więcej czasu, i może skusi ich “Szalone życie Rudolfa”, a przy okazji będzie to lektura w sam raz na urlop dla starszych czytelników – w końcu co jak co, ale dobry humor na wakacje zabrać trzeba!

Patrycja

Nie mając czasu prawie na nic, zawsze znajdę jednak czas na czytanie. Jedni uznają to za niegroźne dziwactwo, inni dzielą tę pasję… Zbuntowałam się przeciwko szalonemu tempu w jakim mija nasza codzienność i postanowiłam podzielić się moimi pasjami z szerszym gronem. Na razie jest o książkach. Wkrótce będzie o innych rzeczach, które dostarczają mi pozytywnych emocji. A od tych ostatnich jestem poważnie uzależniona :)))

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *