Mężczyźni bez kobiet – Haruki Murakami

Już wspominałam, że tegoroczne lato upłynęło mi ze zbiorami opowiadań. Były wsród nich nowe odkrycia, ale też i powroty do znanych już i lubianych autorówHaruki Murakami jest właśnie jednym z nich. Niektóre z jego książek, a zwłaszcza “1Q84 ” to jedna z tych lektur, których się nie zapomina…
 
 
 
Nie były to pierwsze opowiadania Murakamiego, które czytałam, bowiem moją znajomość z tym autorem zaczęłam od “Zniknięcia słonia“. I tak jak opowiadania w “Zniknięciu słonia” były zabawne i jednocześnie przerażające, budzące jakiś niepokój i napisane z niezwykłym kunsztem, tak zbiór opowiadań “Mężczyźni bez kobiet” trochę mnie zawiódł…
 
 
 
Jak sam tytuł podpowiada – punktem wspólnym wszystkich utworów są samotni mężczyźni. Samotni z różnych powodów – jedni przez kobiety opuszczeni, inni samotni od zawsze. Jedni samotni z wyboru, inni poprzez zrządzenie losu… A wszyscy, bez kobiet, niepełni… 
 
Jak i w innych książkach Murakamiego, w “Mężczyznach bez kobiet” będzie sporo odwołań do muzyki – choćby same tytuły dwóch pierwszych opowiadań: “Drive my car” oraz “Yestarday” dobitnie o tym świadczą…
 
 
 
Poza tym, Murakami nie byłby sobą, gdyby do twórczości z klasyki się nie odniósł. Wnikliwy czytelnik odnajdzie tutaj echa “Wiśniowego sadu” Czechowa lub odwołanie do Frantza Kafki. 
 
I mimo tych, fajnych przecież, cech prozy japońskiego pisarza, “Mężczyźni bez kobiet” nie zachwycili tak, jak “Zniknięcie słonia” lub powieści “Kronika ptaka nakręcacza” czy ‘1Q84″. Jedne opowiadania są po prostu wtórne do watków z poprzednich utworów -przykładem tutaj może być “Szeherezada”. Inne są po prostu nudne lub pozbawione zakończenia. Tylko opowiadanie “Kino” bardzo mnie wciągnęło i zachwyciło swoim niesamowitym klimatem. A, że Murakami niektóre swoje opowiadania rozwija potem w powieściach, pozostaje mi nadzieja, że w przypadku “Kino” autor też ma takie zamiary… 
 
Cóż, każdy pisarz ma lepsze i gorsze utwory. Haruki Murakami też ma do tego prawo, chociaż jest jednym z najbardziej poczytnych i rozpoznawalnych twórców z Kraju Kwitnącej Wiśni w Europie…
A japońska kultura, przynajmnej ta, którą z tej literatury możemy poznać, wcale tak wiele sie od naszej, europejskiej nie różni. I aby się o tym przekonać, prozę Murakamiego poznać warto!
 

Patrycja

Nie mając czasu prawie na nic, zawsze znajdę jednak czas na czytanie. Jedni uznają to za niegroźne dziwactwo, inni dzielą tę pasję… Zbuntowałam się przeciwko szalonemu tempu w jakim mija nasza codzienność i postanowiłam podzielić się moimi pasjami z szerszym gronem. Na razie jest o książkach. Wkrótce będzie o innych rzeczach, które dostarczają mi pozytywnych emocji. A od tych ostatnich jestem poważnie uzależniona :)))

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *