Rdza – Jakub Małecki

“Jakub Małecki wspaniale opowiada ludzi” – z taką opinią spotkałam się gdzieś w Internecie. Potem, czytając “Rdzę” nie mogłam odeprzeć myśli: “Cholera, faktycznie! Małecki nie opowiada historii, on opowiada ludzi!”. 
 

“Rdza” dzieje się w mikrokosmosie małej społeczności. Tam, gdzie życie składa się z rzeczy najzwyklejszych, tam zdarza się wszystko po trochu: radość, miłość, spokój, niepokoje, tragedie, straty, brak miłości, przyjaźń, marzenia, odwaga, strach, postanowienia, lęki. Historia wcześniejszych pokoleń i nadzieja pokładana w następnych. Prawdziwy kalejdoskop wrażeń, uczuć i sploty ludzkich losów… 


 

 
Tak więc Małecki zabrał mnie na półtora dnia do małej wsi Chojny, gdzie Szymon, 7 – letni chłopiec, pewnego dnia dowiaduje się, że jego życie nigdy już nie będzie takie same. Jego babcia, kilkadziesiąt lat temu przeżyła coś podobnego – w innych czasach, innych okolicznościach. Emocje jak gdyby te same… Losy Szymona i Tośki, ich rodziny, przyjaciół i sąsiadów zwiążą się ze sobą, a mimo wszystko każdy z nich zostanie, w gruncie rzeczy samotny, coś straci lub będzie musiał nauczyć się żyć na nowo… 
 
Niby takie zwykłe życie, niby oczywiste sprawy, a okazuje się, że wciągają i fascynują bardziej niż niejedna holywoodzka historia. Co więcej, Małecki zachwycił mnie swoim stylem. Prostym, niezbyt kwiecistnym, bardzo dosadnym, od przekleństw niestroniącym czyli – bardzo prawdziwym. 
 
Jakub Małecki to autor młodego pokolenia, ale już nagrodzony i doceniony
 
 
 
I niezwykle rozsądny, co możemy przeczytać w wywiadach z nim. Zamiast wymieniać przyznane mu nagrody i nominacje, napiszę swoją własną, troche osobistą, pochwałę dla autora. I myślę, że, Czytelnicy zaglądający regularnie na Molę Książkową, zorientują się, że “Rdza” naprawdę mnie zachwyciła: Jakub Małecki, dla mnie jako czytelnika, jest brakującym ogniwem pomiędzy Olgą Tokarczuk a Gabrielem Garcią Marquezem… 
 
Panie Jakubie, mam nadzieję, że takie towarzystwo Panu odpowiada…
 
 
 
 
 

Patrycja

Nie mając czasu prawie na nic, zawsze znajdę jednak czas na czytanie. Jedni uznają to za niegroźne dziwactwo, inni dzielą tę pasję… Zbuntowałam się przeciwko szalonemu tempu w jakim mija nasza codzienność i postanowiłam podzielić się moimi pasjami z szerszym gronem. Na razie jest o książkach. Wkrótce będzie o innych rzeczach, które dostarczają mi pozytywnych emocji. A od tych ostatnich jestem poważnie uzależniona :)))

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *