Miasto i psy – Mario Vargas Llosa

Szukając informacji na temat “Miasta i psów” natkniecie się, Drodzy Czytelnicy, głównie na trzy informacje: 

– “Miasto i psy ” było debiutem Vargasa Llosy i  wywołało zachwyt wśród czytelników, i zarazem skandal wśród żołnierzy, którzy oburzeni krytycznym obrazem armii w powieści, zaczęli egzemplarze “Miasta i psów” palić…

-Wydanie “Miasta i psów” otworzyło literaturze iberoamerykańskiej drzwi, aby zadomowiła się na stałe w świadomosci czytelników, i to dzięki Vargasowi Llosie innI autorzy z Ameryki Łacińkiej zyskali swoje miejsce w literaurze współczesnej… 

– Mario Vargas Llosa, skądinąd świetny peruwiański pisarz i laureat Nagrody Nobla, jest przystojny…

Pierwsza informacja jest trochę nieścisła. “Miasto i psy”, wydane w 1963 roku były pierwszą powieścią pisarza. Zaś za pierwsze, w ogóle, literackie popełnienie Vargasa Llosy uważa się zbiór opowiadań “Wyzwanie”, napisany cztery lata wcześniej. 



Druga informacja – no cóż, ja za eksperta w tej dziedzinie się nie uważam, i doktoratu z literatury iberoamerykańskiej nie mam. Jedno wiem: działa autorów z Ameryki Łacińskiej mają w sobie to “coś”, czego ja nazwać nie potrafię, ale co czuję całą sobą czytając ich książki. Kto komu otworzył drzwi i przetarł szlaki, do tej pory nie niespecjalnie interesowało (choć może niesłusznie). Czy to był Vargas LLosa czy ktokolwiek inny – chwała mu za to!

Trzecia informacja, mimo iż nasz noblista jest już słusznego wieku, jest całkowicie prawdziwa i niepodważalna 🙂 



Oprócz tego, że przystojny, niektórzy twierdzą, że jeszcze, że “perwersyjny”. Prawda, że świetne połączenie?

Bohaterami “Miasta i psów” są młodzi uczniowie elitarnej szkoły wojskowej. Tu, mimo dość surowego regulaminu, kadeci nieźle sobie poczynają: alkohol i papierosy to norma, wychodzenie na lewiznę i bijatyki to chleb powszedni. Kadra oficerska oczywiście o niczym nie wie, albo wiedzieć nie chce, i tak by się życie szkolne toczyło, gdyby nie pewien wypadek… 

To, że obraz wojska w powieści Vargasa Llosy nie jest najlepszy, nie jest zaskoczeniem. Nie jest on pierwszym, ani też ostatni autorem, krytykującym instytucję armii. Jednak po uszach nie dostali tylko wojskowi. Vargas Llosa skrytykował całe peruwiańskie społeczeństwo, gdzie kultura machizmu ma się świetnie, i to za pełnym przyzwoleniem społecznym. Skrytykował społeczeństwo, dla którego rację ma silniejszy, jedynym argumentem jest przemoc, a wygranymi ci, którzy umieją nagiąć wedle potrzeb swój moralny kręgosłup… 

Jak już wspomniałam, “Miato i psy” to, jeśli nie debiut sensu stricte, to przynajmniej pierwsza powieść Vargasa Llosy, i to, Drodzy Czytelnicy” zdumiewa mnie najbardziej. Książka bowiem jest napisana tak sprawnie, a narracja poprowadzona wprost po mistrzowsku, że nadziwić się nie mogę, że było to pierwsze “duże” dzieło autora. Talent przyszłego noblisty widać w “Mieście i psach” jak na dłoni…

Vargas Llosa zastosował niesamowite narracyjne zabiegi, fabuła opowiada jest z różnych punktów widzenia, przez różne osoby i różnych punktach czasowych, by potem się połączyć. Choćby dlatego warto tę książkę przeczytać, bo przecież nie każdego muszą interesować społeczne stosunki w Peru… 
A oprócz tego, “Miasto i psy” to też pewna apoteoza młodości, więc mimo wszystko zachęcam. 

Moja opinia, to być może za mało, ale pomyślmy, Drodzy Czytelnicy, skoro “Miasto i psy” wywołaly taką burzę, że posunięto się to ich palenia, to chyba musiały kogoś poruszyć… A słabe książki raczej nikogo nie oburzają, przynajmniej nie do tego stopnia. Sam autor, znany ze swojego cynizmu zresztą, twierdził potem, że caly ten skandal był dla niego nie lada reklamą… 
i to całkiem darmową…

Ja dziś niczego nie spalę, tylko kłaniając się uniżenie Mariowi Vargasowi Llosie, zachęcam Was do lektury!






Patrycja

Nie mając czasu prawie na nic, zawsze znajdę jednak czas na czytanie. Jedni uznają to za niegroźne dziwactwo, inni dzielą tę pasję… Zbuntowałam się przeciwko szalonemu tempu w jakim mija nasza codzienność i postanowiłam podzielić się moimi pasjami z szerszym gronem. Na razie jest o książkach. Wkrótce będzie o innych rzeczach, które dostarczają mi pozytywnych emocji. A od tych ostatnich jestem poważnie uzależniona :)))

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *