Miłość w czasach zarazy – Gabriel Garcia Marquez

Po ogromnej fascynacji powieścią „Sto lat samotności” z wielkim zaciekawieniem sięgnęłam po „Miłość w czasach zarazy”. 

Niestety, nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. A nawet zauroczeniem bym wrażeń z lektury nie nazwała. Spodziewałam się tego samego zachwytu, jaki towarzyszył mi podczas czytania “Sto lat samotności”, natomiast ” Miłość w czasach zarazy” wywoływała głównie moje zniecierpliwienie. 

“Miłość w czasach zarazy” to historia niespełnionej, młodzieńczej miłości głównego bohatera. Czeka aż pół wieku, aby ukochana odwzajemniła jego uczucie. To spełnienie przeżywają już jako staruszkowie, w czasach epidemii cholery. Jednak dla Ferminy i Florentina, naszych spóźnionych kochanków, mimo grozy sianej przez zarazę, jest to czas bardzo szczęśliwy.
“Miłość w czasach zarazy” jest opowieścią o cierpliwości i o tym, że miłość, jeśli jest prawdziwa, może wytrzymać próbę czasu. Ale również o trudnych wyborach oraz o zawikłanych, krętych ścieżkach losu i o dojrzewaniu. 

Warsztatowo książka napisana dobrze i nie wypada się jej czepiać, jednak po takim arcydziele jak “Sto lat samotności” zostajemy z dużym niedosytem. 

Pozostaje nam tylko, aby ten niedosyt trochę zapełnić, wyciągnąć wniosek, że nawet w czasach trudnych, lub wręcz budzących grozę, można być szczęśliwym… 

Patrycja

Nie mając czasu prawie na nic, zawsze znajdę jednak czas na czytanie. Jedni uznają to za niegroźne dziwactwo, inni dzielą tę pasję… Zbuntowałam się przeciwko szalonemu tempu w jakim mija nasza codzienność i postanowiłam podzielić się moimi pasjami z szerszym gronem. Na razie jest o książkach. Wkrótce będzie o innych rzeczach, które dostarczają mi pozytywnych emocji. A od tych ostatnich jestem poważnie uzależniona :)))

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *