Siódme wtajemniczenie – Edmund Niziurski

W poprzednim poście była mowa o powieści o układzie szkatułkowym, gdzie jedna historia zawiera się w drugiej, w niej zaś kolejna, i tak dalej. W ramach powrotów Moli Książkowej do lektur z dzieciństwa, dziś również będzie o książce, która taką szkatułkową strukturę posiada…
Ci, co czytają Molę Książkową, zauważyli zapewne, że lubię realizm magiczny i powieści z takim właśnie onirycznym klimatem to jest to co Mole Książkowe lubią najbardziej.
 
Czytając “Siódme wtajemniczenie” w dzieciństwie, nie mając obecnej wiedzy i czytelniczego doświadczenia, oczywiście nie zdawałam sobie sprawy, ani z tego, jaka konstrukcję powieść posiada, ani jak polonista nazwałby nastrój niesamowitych snów, jakie miewał główny bohater. Wiedziałam jedynie, że na kartach książki wiele się dzieje, a zakończenie jest całkowicie zaskakujące.
 
Niedawno do tej lektury wróciłam. Wrażenia? Tak samo mocne. Co jest dowodem, że “Siódme wtajemniczenie” to utwór ponadczasowy. Jednak, dorosły wyłapie w nich pewne watki, które dla dziecka czy nastolatka mogą być całkowicie nieistniejące.
 
Rzecz dzieje się w niewielkiej miejscowości na Górnym Śląsku. Gustaw Cykorz jest nowym uczniem w tamtejszej szkole. Wiadomo, sytuacja to niełatwa, jednak Cykorz znajduje się 
w położeniu, w zasadzie, bez wyjścia. Bowiem, lokalną szkołą rządzą dwa zwalczające się gangi – Matusy i Blokery. Aby doznać spokoju i zostać zaakceptowanym wśród szkolnego towarzystwa, Cykorz musi zdecydować się, do której ze skłóconych grup przystąpi. Nie będzie to łatwy wybór… 
 
Pozwolę sobie na stwierdzenie, że Niziurski, jako pisarz i autor w “Siódmym wtajemniczeniu” był w swojej szczytowej formie. Niby historia o szkolnym życiu i trudnym wieku dorastania. A okazuje się, że i obraz społeczeństwa się tu znajdzie, między wierszami wyczytamy opis sytuacji na Górnym Śląsku, gdzie rdzenni Ślązacy musieli współżyć z napływową ludnością. Poruszony zostanie problem bycia innym i obcym. Będzie o potrzebie akceptacji. Problem alkoholizmu również zostanie pokazany, choć w krzywym zwierciadle. Pojawi się na moment, choć nie wprost opisana, satyra polityczna. 
Będzie również o ucieczce w bezpieczny świat marzeń i o tym, że czasem te marzenia boleśnie zderzają się z rzeczywistością. 
Słowem, będzie o życiu…
 
 

Patrycja

Nie mając czasu prawie na nic, zawsze znajdę jednak czas na czytanie. Jedni uznają to za niegroźne dziwactwo, inni dzielą tę pasję… Zbuntowałam się przeciwko szalonemu tempu w jakim mija nasza codzienność i postanowiłam podzielić się moimi pasjami z szerszym gronem. Na razie jest o książkach. Wkrótce będzie o innych rzeczach, które dostarczają mi pozytywnych emocji. A od tych ostatnich jestem poważnie uzależniona :)))

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *