Wielkie ekperymenty dla małych ludzi – Wojciech Mikołuszko

Dziś obchodzimy Dzień Matki. Pozdrawiając wszyskie mamy, które na Molę Książkową zaglądają, uśmiecham się sama do siebie myśląc o macierzyństwie i książkach. Bycie mamą, zwłaszcza tą świeżo upieczoną, sprzymierzeńcem czytania nie jest. Ciągłe niewyspanie, pieluchy i pranie śpioszków raczej odprężeniu i lekturze nie służą. Obecnie, będąc mamą ośmiolatka mogę sobie pozwolić na luksus czytania kiedy mam na to ochotę. Dziś, z okazji Dnia Matki z niemałym rozrzewnieniem wspomniałam te “kradzione” chwile z książką (przyznam, że nawet w toalecie!) kiedy mój syn był malutki i zajmował lwią część mojego czasu.
Ale macierzyństwo to także okazja do odkrywania nowych, czytelniczych lądów i powrotów na stare czytelnicze śmieci. O tym, że czytam mojemu synowi książki na głos, pisałam już niejednokrotnie, nie raz także do tego namawiałam. Niedawno rozszerzyłam trochę publiczność i niedługo już na Moli Książkowej pojawi się opis innej mojej przygody z czytaniem na głos małemu odbiorcy. Nie będę psuć niespodzianki, ale wiedzcie Drodzy Czytelnicy, że nie wiem kto się lepiej przy tym bawił – mali czytelnicy czy ja – Mola Książkowa po trzydziestce…

Wracając do Dnia Matki, to już powoli się kończy. Mamusie już włożyły kwiatki do wazonów, podjadły czekoladki z bombonierek a laurki przypięły magnesami na lodówek. 
Minie kilka dni i będziemy obchodzić DZIEŃ DZIECKA. 

I właśnie dla tych, którzy jeszcze zastanawiają się co swojej latorośli z okazji jej święta sprezentować, mam małą sugestię. 

O książkach dla dzieci autorstwa Wojciecha Mikołuszko: “Tato, a dlaczego” oraz “Tato, a po co” już pisałam. Pan Wojciech, który aby sprawić, ze nauka stanie się dla maluchów przystępna, przeczytał tony naukowej literatury, tym razem poszedł o krok dalej. Postanowił pokazać małemu i ciekawemu, z natury rzeczy, czytelnikowi, bardzo ważne narzędzie nauki, a mianowicie – eksperyment. 



 “Wielkie ekperymenty dla małych ludzi” w ciekawy i prosty sposób, a w dodatku świetnie zilustorowany (autorką grafiki jest Joanna Rzezak) przedstawia ekperymenty, które miały bardzo wielki wpływ na rozwój nauki i na nasz obecny stan wiedzy. 

Mały czytelnik będzie mógł się dowiedzieć jak to było z wanną i Archimedesem, jak Galileusz odkrył działanie wahadła, dlaczego Benjanim Franklin puszczał w czasie burzy latawiec czy też jak to się stało, że Ludwik Pasteur odkrył istnienie drobnoustrojów. 



Te wielkie odkrycia Mikołuszko przedstawia w kontekście historycznym, aby młody czytelnik mógł poznać okoliczności pracy naukowców, w epoce, w której żyli.

Po każdym z rozdziałów, mały czytelnik znajdzie instrukcję, jak w domowych warunkach i w bezpieczny sposób można wykonać eksperyment, może nie identyczny, jak ten opisany w książce, ale na pewno wykorzystujący to samo zjawisko.

Wojciech Mikołuszko, co się dało poznać już przy jego poprzednich książkach, swoich małych Czytelniow traktuje bardzo poważnie. Dlatego, każdy opisany eksperyment sam przetestował, zamieniając na jakiś czas swoj dom w jedno wielkie laboratorium.

Na wstępie do swojej książki autor napisał, że dzieci uwielbiają eksperymentować, i nawet jeśli robią to przez zabawę, to właściwie eskperymentują bez przerwy, bo tak właśnie poznają świat. 

Dorośli raczej wolą aby dzieci nie eksperymentowały. Wiadomo, a to się pobrudzą, a to coś zniszczą. A ciekawość świata to rozpędzona lokomotywa. Warto dodać jej pary odrobiną empirycznych doznań, niż kazać jej hamować i tym samym zatrzymać tę naturalną i wrodzoną ciekawość otaczającego nas świata. 

Pamiętajmy, że umysł dziecka jest jak szuflada, to co włożymy do niej teraz, wyciągnemy kiedyś. Może w postaci naturalnej ciekawości, kreatywności, umiejetności rozwiązywania problemów, chęci ciągłego poznawania nowych rzeczy…

Książki Wojciecha Mikołuszko pomogą z całą pewnością ten naturalny pęd do wiedzy dzieciaków wpuscić na dobry tor, przekonujac je, że nauka wcale nie jest nudna, może być łatwo zrozumiana, jeśli tylko dobrze do niej podejść. 

I, jak napisał autor, wiedzę zdobywać warto wszystkimi możliwymi metodami, w tym też eksperymentem, który jak żadna inna przekonać może, że nauka dotyczy każdego z nas i naszego codziennego życia…



Patrycja

Nie mając czasu prawie na nic, zawsze znajdę jednak czas na czytanie. Jedni uznają to za niegroźne dziwactwo, inni dzielą tę pasję… Zbuntowałam się przeciwko szalonemu tempu w jakim mija nasza codzienność i postanowiłam podzielić się moimi pasjami z szerszym gronem. Na razie jest o książkach. Wkrótce będzie o innych rzeczach, które dostarczają mi pozytywnych emocji. A od tych ostatnich jestem poważnie uzależniona :)))

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *