Małe Grozy – Łukasz Staniszewski

A gdybyście mieli ochotę na ciekawą podróż, Drodzy Czytelnicy? Albo mogli pójść daleko, hen, przed siebie, tam gdzie oczy poniosą? To gdzie chcielibyście dotrzeć?

Może na Warmię? Czemu by właściwie nie odkryć tego niesamowitego regionu? I teraz pomyślicie, że zapropnuję Wam zaraz lekturę turystycznego przewodnika…

Otóż nie! Tym razem, podróż, do której spróbuję Was namówić odbędzie się w zupełnie innym wymiarze… Ponadczasowym, magicznym, a jednocześnie jakby najzwyklejszym.  Wybierzcie się za mną do warmińskiej wioski Małe Grozy… 

W Małych Grozach można wyhodować perły we własnym oku, można spacerować po dnie jeziora, zbudować podwodną łódź. Lub też kochać się ze strachem na wróble i odczytać własną przyszłać z tafli lodu na zamarzniętym jeziorze. W tej małej wiosce, zagubionej gdzieś na Warmii, mieszkańcy żyją prastarym rytmem wyznaczanym przez naturę. Żniwa, siew, srogie zimy i deszczowe lata. Niby monotonnie. A jednak bardzo ciekawie i pełnią życia. To co zwykłe, współistnieje z tym, co magiczne i paranormalne, na równych prawach. Już przy pierwszym opowiadaniu – bo “Małe Grozy” to mikropowieść złożona z wielu, niedługich histroryjek – ma się wrażenie, jakby wchodziło się do magicznego świata.

 

Czytając “Małe Grozy” zrozumiałam co musiała czuć Alicja, wchodząc do króliczej nory…

Także przekroczyłam pewnien próg – weszłam do niesamowitego i bardzo zmysłowego świata. A jednocześnie, wydawało się, jakbym sięgnęła po intrygujący bestiariusz… Zupełnie tak, jakby Łukasz Staniszewski chciał opowiedzieć mi historię swojego regionu – Warmii – za pomocą zmysłów, magii i uczuć i… całej plejady demonów, golemów i strzyg…

Geograficznie, Warmia daleko nie jest, jednak czytelniczo wycieczka do Małych Gróz była daleką wyprawą…

W świat czarów, demonów i ludzi. Po to, aby uzmysłowić sobie, że każdy region ma swoją małą, wciągającą historię i własną mitologię. Że każda malutka wioska wskrywa w sobie ogromny potencjał ludzkich uczuć, pasji, emocji i żądzy… 

Niesamowity powieściowy debiut pochodzącego z Warmii dramaturga, Łukasza Staniszewskiego. Przyznać muszę, że debiut z przytupem!

Drodzy Czytelnicy, wakacje w pełni, w Małych Grozach niedługo zaczną się żniwa… Wybierzcie się tam jak najszybciej!

Patrycja

Nie mając czasu prawie na nic, zawsze znajdę jednak czas na czytanie. Jedni uznają to za niegroźne dziwactwo, inni dzielą tę pasję… Zbuntowałam się przeciwko szalonemu tempu w jakim mija nasza codzienność i postanowiłam podzielić się moimi pasjami z szerszym gronem. Na razie jest o książkach. Wkrótce będzie o innych rzeczach, które dostarczają mi pozytywnych emocji. A od tych ostatnich jestem poważnie uzależniona :)))

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *